Ceny ropy naftowej wzrosły w piątek, ponieważ huragan Isaias zbliżał się do północnej Zatoki Meksykańskiej, co spowodowało wstrzymanie ponad 70% produkcji ropy na wodach USA. Wcześniej ceny spadały w związku z "produktywnymi" rozmowami prezydenta USA Donalda Trumpa z Iranem oraz jego zapowiedzią rozważenia zawieszenia federalnego podatku od benzyny. Dodatkowo, plany Chin, największego importera ropy, dotyczące wznowienia eksportu paliw rafinowanych po krótkiej przerwie, również wpływały na rynek.
Obecna sytuacja na rynku ropy naftowej jest doskonałym przykładem, jak wiele czynników, od geopolityki po warunki pogodowe, wpływa na globalne ceny. Z jednej strony, zagrożenie huraganem i wstrzymanie produkcji w Zatoce Meksykańskiej podbiło notowania. Z drugiej, perspektywa rozmów z Iranem i wznowienie eksportu paliw przez Chiny działały stabilizująco lub obniżająco. Ta zmienność podkreśla wrażliwość rynku na dynamiczne zmiany w podaży i popycie, a także na polityczne deklaracje.